Wszystkie wpisy, których autorem jest admin

lato-słońce

Pan Kuleczka a lato

Lato to pora upałów – i to coraz gorętszych! Chętnie wybieramy się m.in. nad morze, aby poczytać relaksujące książki na plaży, ochłodzić się morską bryzą i odpocząć. Trzeba też spakować książkę z opowiadaniami… o Panu Keleczce!

Twoje dziecko może stwierdzić nagle, że bez Pana Kuleczki nigdzie nie pojedzie. Kuba za chwilę ma wakacje, zna już Pana Kuleczkę na pamięć, może cytować fragmenty, ale i tak domaga się, aby książka trafiła do bagażu. Nie może być inaczej! Bo nie pojedzie! 

Poza tym lubi wymyślać dalszy ciąg historii – buduje fabułę na bazie opowiadać, rozwija swoją wyobraźnię, pobudza kreatywność. A ja się nawet cieszę, bo chociaż czyta, zamiast siedzieć przed komputerem, konsolą lub nosem w telefonie. 

Pakowanie na urlop zmąciło naszą codzienność, mimo że wyjeżdżamy na kilka dni – prawdziwe wakacje nad morzem są dopiero przed nami. Korzystam z wieczoru i sama postanawiam sięgnąć po Pana Kuleczkę, aby przypomnieć sobie, czym ta książka tak urzekła mojego syna. Znam ją nie gorzej niż on, bo czytałam mu ją wielokrotnie – teraz chciałam zajrzeć do niej jednak dla siebie.

Książeczki nie ma. Zniknęła. Ponownie! Przecież już wiosną też nam się zgubiła, a Kuba wpadł w panikę. Boję się jego reakcji, więc szukam jej spokojnie i po cichu – ale nie ma. No nie ma! Kuba w końcu domyślił się, co się stało, ale podszedł do mnie, aby mnie uspokoić. Zdziwiona pomyślałam, że niemożliwe, aby mój syn nagle tak dojrzał. Co się okazało? Schował Pana Kuleczkę, aby już nigdy się nie zgubił…

Lena.k, foto: Free-Photos , Pixabay

Aktywna wiosna z dzieckiem

Jak spędzić z dzieckiem czas aktywnie, na świeżym powietrzu? Pomysłów jest wiele i warto je realizować po kolei. Puzzle, planszówki czy PlayStation są dobre jesienią i w zimie, wiosną pora wyjść z domu!

Kto nie ma już dość siedzenia w domu? Wiosna długo kazała na siebie czekać, jedynie nieśmiało zapowiadając kilka razy swoje nadejście. Warto korzystać z ciepłych i słonecznych dni – szukacie inspiracji, jak wspólnie spędzić czas, aby nie było nudno?

Wybierzcie się na długi spacer w poszukiwaniu symboli wiosny, np. do lasu, zoo albo chociaż do parku. Jeśli macie możliwość wybrać się gdzieś niedaleko, ale poza miasto, na weekend, będzie to świetny sposób, aby pokazać dziecku pierwsze symptomy wiosny, nauczyć go nazw kwiatów itd. Jeśli brzdąc jest nieco większy, weźcie ze sobą rowery i zamiast spaceru ruszcie na małą wyprawę rowerową po okolicy. Kto wie, może maluch złapie bakcyla i zostanie zapalonym cyklistą?

Na sportowo, czyli gokarty, a może trampoliny?

A może marzy Wam się rywalizacja na gokartach, wizyta w parku linowy lub szaleństwo na trampolinach? Każde dziecko ucieszy się już na samą myśl, bo będzie mogło spożytkować energię i wykazać się umiejętnościami i kreatywnością. A może nawet duchem rywalizacji? Zabierz całą grupę, czyli również dzieciaki znajomych lub kolegów Twojego dziecka, a urządzą sobie zawody, a spotkanie będzie jeszcze bardziej udane w tak wesołej gromadzie!

Przyjemne z pożytecznym – wizyta w zoo

Warto też zabrać maluchy do zoo, aby pokazać im zwierzęta – edukacja w praktyce sprawdza się znacznie lepiej! Może to być również ogromny park, np. Łazienki Królewskie w Warszawie, kompleks rekreacyjny jak Malta w Poznaniu itd. Tu pomysłów na udany weekend na świeżym powietrzu macie pod dostatkiem!

Wspólne sadzenie roślin w ogrodzie

Jest też wiele propozycji zabaw z dzieckiem, idealnych na wiosnę. Jeśli macie ogród, macie też sporo obowiązków – część dla Was nudnych, a dla dziecka interesujących! Może okazać się, że w wiosennych porządkach po zimie chętnie Wam pomoże.

Dzieci lubią sadzić roślinki i sprawdzać codziennie, czy rosną. Mają z tego prawdziwą frajdę, a dodatkowo uczą się odpowiedzialności. Wspólne sadzenie warzyw może z kolei sprawić, że maluchy będą chętniej jadły rośliny.

Jeśli nie ogród, to może balkon?

Brak ogrodu nie przekreśla tego pomysłu – możesz też posadzić np. zioła w doniczkach na ogrodzie czy wspaniałe kwitnące kwiaty. Dobrym pomysłem jest też założenie hodowli roślinek w słoiku. Potrzebne będą jedynie świeże ziarna i wata – namoczcie ją w wodzie i rozłóżcie na dnie słoika, a na niej nasionka. Słoik trzeba dobrze zakręcić i ustawić w ciepłym miejscu. Gdy zaczną kiełkować – potrwa to kilka dni – dziecko zapewne aż krzyknie z radości!

Bańki mydlane?

To sprawdzony sposób na zabawę z małym dzieckiem! Warto kupić odpowiedni zestaw i zabrać go ze sobą na spacer, a zapewnimy dziecku rozrywkę na długo i wywołamy w nim radość dosłownie w kilka minut! Trzeba przyznać, że w bańkach jest coś magicznego, bo uwielbiają je także dorośli! Zabawa jest prosta, niedroga, a daje moc satysfakcji zarówno maluchom, jak i rodzicom.

Kkw., foto:

Puzzle własnej roboty

Zawsze do ostatniej chwili odkładam pakowanie wakacyjnych walizek. Z prostego powodu: potrzeby Kuby odnośnie zabrania najbardziej potrzebnych, jego zdaniem, rzeczy nieustannie się zmieniają.

Tak było i tym razem. Najpierw do walizki powędrowała cała kolekcja żołnierzyków. Na to dwa zestawy klocków, ulubiony pluszak, potem jeszcze dwa pluszaki, stos książek małych i dużych, trzy planszówki, warcaby, szachy, bierki i karty. W trzy godziny później w tej samej walizce znalazł się jeszcze zestaw małego majsterkowicza oraz akcesoria do pływania. Wieczorem z walizki ubył jeden pluszak, za to dołączył podziemny parking i prawie tuzin aut.

Nic nie mówiłam, pomna doświadczeń z wcześniejszych lat, które zawsze kończyły się awanturą o „nieliczenie się” z jego, czyli Kuby, potrzebami. Milczenie wyszło mi na dobre, bo mój 7-latek następnego ranka zrobił kolejną rewolucję w walizce. Która, nie bez przyczyny przecież, nagle nie chciała się zapiąć. I nie pomogło jej wcale, kiedy Kuba usiadł na niej całym ciężarem swojego ciałka. Wręcz przeciwnie – walizka zastrajkowała i to na dobre – zamek pękł.

Na wczasy dotarliśmy we względnie dobrych nastrojach, zważywszy na wcześniejszą sytuację. Ledwo się rozpakowaliśmy, gdy Kuba zauważył, że nie zabrał puzzli. Na szczęście wziął opowiadania Pana Kuleczki, które złagodziły jego żal. A „Układanka” podsunęła mojemu synowi pomysł na puzzle własnej roboty. Należało w tym celu wziąć kolorową gazetę, pociąć na kawałki i spróbować ułożyć z nich gazetową stronę.

Pomysł byłby świetny, gdyby nie jedna mała rzecz. Kuba wykorzystał do puzzli nie zwykłą, kolorową gazetę ze zdjęciami znanych gwiazd w środku, ale branżowe, anglojęzyczne czasopismo, które pożyczyłam od koleżanki z uczelni…

MW

plac zabaw

Winda

– Mamo, a dlaczego w tym roku nie było wiosny? – zapytał Kuba. – Jak to? – zdziwiłam się. – Przecież jest, mamy kwiecień! – Kwiecień w lecie – odpowiedział, w sumie całkiem rozsądnie i zgodnie z prawdą, Kuba. I tak mu się spodobała ta rymowanka, że przez całą drogę do szkoły wyśpiewywał ją na wszystkie możliwe sposoby. Czytaj dalej Winda