Archiwa kategorii: Historyjki

plac zabaw

Winda

– Mamo, a dlaczego w tym roku nie było wiosny? – zapytał Kuba. – Jak to? – zdziwiłam się. – Przecież jest, mamy kwiecień! – Kwiecień w lecie – odpowiedział, w sumie całkiem rozsądnie i zgodnie z prawdą, Kuba. I tak mu się spodobała ta rymowanka, że przez całą drogę do szkoły wyśpiewywał ją na wszystkie możliwe sposoby. Czytaj dalej Winda

Słodkie lenistwo, które skończyło się smacznym deserem

„Pan Kuleczka” niezmiennie towarzyszy naszej codzienności. Ostatniej niedzieli siedzieliśmy wszyscy przed telewizorem, za oknem padał deszcz. Kuba układał z klocków lego wielką budowlę.

Popijając kawę, powiedziałam ziewając: – Cóż za słodkie lenistwo.

Kuba aż podskoczył. Odwrócił się energicznie w moją stronę i zaczął się śmiać tajemniczo.

Co tak Kubuś kombinujesz? – spytała rozbawiona jego zachowaniem.

Pamiętasz mamusiu Kuleczkę? On też mówił o słodkim lenistwie.

Tak Kubuś, pamiętam. Skończyło się to pieczeniem ciasta. Ale nie pamiętam jakiego.

Kuba zerwał się, pobiegł do swojego pokoju i po chwili wrócił z książką. Rzucił się na dywan i wertował tak długo książeczkę, aż znalazł stronę, która go interesuje.

Wstał, usiadł obok mnie, wyciągnął mi filiżankę z kawą z dłoni i zarządził, abym czytała. Wszystko. Całe opowiadanko pt. „Skojarzenia”. Czytałam tak długo, aż doszłam do momentu:

Po chwili już byli w kuchni. Mąka, jabłka, cukier i jaja zaczęły fruwać wokół jak zaczarowane. Pypeć odnalazł przepis w książce kucharskiej. Katastrofa przyturlała tortownicę, a Bzyk-Bzyk bardzo się starała, żeby nie przeszkadzać.

Kubie to wystarczyło. Wyciągnął mi książkę z dłoni i pobiegł do kuchni, aby zaraz wrócił z niej z koszykiem pełnym jabłek, jak to zawsze u nas w domu.

– Mamusiu, mamy jabłka, upieczmy też ciasto jak Pan Kuleczka. Prooooszę, proszę, proszę…

I co miałam zrobić? Odmówić? Nie miałam sumienia, zwłaszcza, że w sumie miałam ochotę na coś słodkiego. Poszliśmy więc do kuchni, wyciągnęli składniki i upiekli proste ciasto z jabłkami, oczywiście w tortownicy. Gdy tylko ostygło po upieczeniu, siedzieliśmy sobie całą rodzinką przed telewizorem i zajadali owocowym plackiem.

Kuba w ciszy przeżuwał z lubością każdy kęs, aż w końcu powiedział dumnie: – Tak Mamusiu, to jest na prawdę słodkie lenistwo.