„Dzi¶”
(z kalendarza Pana Kuleczki)
- Jak to jest - zastanawiał się pies Pypeć - że zawsze jest dzi¶? Wpatrywał się w kalendarz, na którym pod kolorowym obrazkiem Pan Kuleczka
podkre¶lił dzisiejsz± datę.


- Oj tam! - zawołała kaczka Katastrofa znad budowanego wła¶nie domku dla swojej ukochanej przytulanki myszy Wiszy. - Co ty mówisz? Wczoraj było wczoraj, jutro będzie jutro, a dzi¶ jest dzi¶. I tyle. Wczoraj lepili¶my z plasteliny, dzi¶ buduję domek dla Wiszy, a jutro wszystko może się wydarzyć...
Pypciowi to nie wystarczyło. Położył się na plecach i wpatruj±c się w sufit, powiedział:


- Ale przecież wczoraj wczoraj było dzi¶, a dzisiejsze dzi¶ wczoraj było jutro. W dodatku dzisiejsze jutro będzie jutro dzi¶, a pojutrze nawet wczoraj...
Katastrofa przestała budować domek, z lekko uchylonym dziobkiem podeszła do Pypcia i przyjrzała mu się uważnie.
- Pypeć - powiedziała nadzwyczaj spokojnie - nic nie rozumiem. A czy ty w ogóle potrafiłby¶ to powtórzyć?
- Oczywi¶cie - odparł Pypeć, zamkn±ł oczy i zacz±ł znów tłumaczyć: - Wczoraj wczoraj było dzi¶, a dzisiejsze dzi¶...

 

- Niee! - zawołała Katastrofa swoim zwykłym głosem. - Nie mogę! Wczoraj było wczoraj, a dzi¶ jest dzi¶. Jak będziesz tylko leżał do góry brzuchem i rozmy¶lał o wczorajszych dzisiach i jutrzejszych wczorajach, to ci dzisiejsze dzi¶ ucieknie i nie znajdziesz go ani wczoraj, ani jutro!
Pypeć prawie dał się przekonać. Ale na wszelki wypadek jeszcze dzi¶, a wła¶ciwie słuchał ich uważnie i powiedział, że oboje maj± rację, więc wszyscy byli zadowoleni. Nawet mucha Bzyk-Bzyk, która w czasie całej dyskusji jakby nigdy nic chodziła po kalendarzu, nie przejmuj±c się żadnym „wczoraj”, „dzi¶” ani „za tydzień”.


Dzi¶ upłynęło im bardzo dobrze - dokończyli razem domek dla Wiszy, byli na spacerze, zjedli pyszny obiad, a potem kolację.
Kiedy już leżeli w łóżkach, Pypeć wyszeptał do Katastrofy:
- Ale to jednak dziwne, że zasypiamy dzi¶, a jak się jutro zbudzimy, to też będzie dzi¶, tylko inne.
- Bo „jutro” to jest takie „dzi¶”, w którym wszystko może się wydarzyć - dokończyła Katastrofa.
I na pewno by podskoczyła z rado¶ci, gdyby nie to, że zasnęła.

Wojciech WIDŁAK

 

 

« Powrót

  O serii O autorach Gry i Zabawy Co nowego
Copyright Media Rodzina 2004