– Zachciało nam się remontu przed świętami – westchnęłam, patrząc na pobojowisko, które niegdyś było naszym przytulnym mieszkankiem. – Nie narzekaj, przecież sama chciałaś – mruknął mąż z drabiny, na której stał, malując sufit. Czytaj dalej Ekipa Pana Kuleczki
W końcu się przeprowadziliśmy i pomału przyzwyczajamy się do nowego mieszkania. No i nowej okolicy. Kubie bardzo się podoba nasz nowy dom i tylko troszeczkę tęskni za starym. A jak zatęskni mocniej, bierzemy rowery i jedziemy popatrzeć na nasz stary dom. Bo to całkiem niedaleko. 